5 ważnych rzeczy, które tracisz, kiedy Twojej firmy nie ma na Facebooku

Angelika Dąbek
01 marca, 2017około 8 minut czytania


Korzyści i zalety Cię nie przekonują? Popatrz na to z innej strony i pomyśl o tym co tracisz, kiedy rezygnujesz z komunikacji swojej oferty na Facebooku.


Nie ma Cię na FB?


1. Tracisz możliwość skorzystania z danych o użytkownikach

Masz w planach inwestycję w reklamę. Kupujesz więc billboard i czas antenowy w lokalnej rozgłośni radiowej. Inwestujesz też w reklamę w prasie. Jesteś przekonany, że wydane pieniądze szybko przełożą się na obroty, przecież wydałeś ich niemało. Pomyśl teraz, że te kosztowne reklamy outdoorowe i ogłoszenia w mediach tradycyjnych trafiają do masy odbiorców. Czy to dobrze? Niekoniecznie. Zastanów się jak wielu odbiorców tej reklamy nigdy nie będzie Twoim klientem? Pewnie wielu, a za ich uwagę płacisz tak samo jak za uwagę innych.

Reklama online to cała masa wyspecjalizowanych algorytmów i danych, które możesz wykorzystać do własnych celów. Sam określasz jakie cechy użytkowników mają decydować o tym czy zobaczą Twoją kampanię. Idea programmatic buying jest starsza niż sam Facebook, ale to właśnie to medium doskonale poradziło sobie z gromadzeniem kalorycznych danych o użytkownikach. Pragniesz dotrzeć do mieszkających w dużych miastach wykształconych fanów Gwiezdnych Wojen, którzy wolny czas spędzają na siłowni? Chcesz, żeby Twoje reklamy docierały tylko do 23-latków, którzy podróżowali do UK? A może reklamę mają zobaczyć osoby zaręczone w ciągu ostatnich kilku miesięcy, użytkownicy systemu iOS lub absolwenci “Wyższej Szkoły Lansu” robiący karierę w branży “Szlachta nie pracuje”? :)

Na Facebooku takie targetowanie jest jak najbardziej możliwe. W efekcie docierasz tylko do tych użytkowników, do których chcesz dotrzeć i optymalizujesz wydatki.  

2. Tracisz najbardziej naturalne miejsce storytellingu

Czy słuchając radia nie masz wrażenia, że wszystkie reklamy są niemal identyczne - te same głosy lektorów, podobny scenariusz i koniecznie dwukrotne wymienienie adresu bądź numeru telefonu? Albo biorąc ulotkę z kolejnej pizzeri - czym różni się ona od tych wszystkich, które regularnie ktoś wkłada do Twojej skrzynki pocztowej?

Jak z użyciem 30-sekundowego spotu, albo arkusza w formacie a6 chcesz przekonać ludzi o tym, że to Twoja marka jest wyjątkowa? Na ile skuteczne będzie ograniczenie się do takiej “płytkiej” komunikacji, której każdy z nas ma w dzisiejszym świecie “po dziurki w nosie” i kompletnie jej nie ufa?

Facebook to środowisko naturalne storytellingu - wzmacniania marki w oparciu o angażującą narrację, w której Twój brand robi coś istotnego, ma swoją misję, zadanie do zrealizowania i potrafi wpływać na otaczający świat. Ale też popełnia błędy, czasem przegrywa, zmienia się, dojrzewa, rozwija. Wszystko po to, by ostatecznie wygrać i zrealizować upragniony cel.

Ludzie od zawsze opowiadali sobie historie i z ich pomocą porządkowali otaczającą rzeczywistość. Do dziś wiele zjawisk, sytuacji, problemów wyjaśniamy analogiami do mitologii czy biblii. Gdyby nie uproszczenia i asocjacje zostalibyśmy “przygnieceni” przez codzienny natłok informacji i konieczność tłumaczenia wszystkich zdarzeń z uwzględnieniem masy szczegółów i niuansów.

Umiejętność opowiedzenia historii o własnej marce, która zaangażuje Twoich odbiorców to realna przewaga w pojedynku z konkurentami. Ciężko będzie Ci osiągnąć to z pomocą samej ulotki czy strony internetowej, na której nikt nie zajrzał jeszcze do zakładki “o nas”.

3. Tracisz możliwość prawdziwej rozmowy z ludźmi

Społecznościowy wymiar Facebooka i innych tego typu mediów polega przede wszystkim na dzieleniu się wszelkiego rodzaju informacjami, emocjami oraz wrażeniami - również tymi związanymi z markami. Ludzie na Facebooku rozmawiają ze sobą o pasjach, problemach oraz potrzebach na swoich profilach, stronach FB czy też grupach. Pomyśl, jak wiele tracisz rezygnując z obecności w takim miejscu. Zastanów się też, jak wiele możesz zdziałać wchodząc z użytkownikami w dialog. Każde inne medium: radio, telewizję i prasę łączy komunikacja jednokierunkowa.

Wyobraź sobie, że jak co rano słuchasz radia przy śniadaniu. Zwracasz uwagę na reklamę nowo otwartego centrum crossfit. Świetnie się składa, bo chcesz w końcu wrócić do ćwiczeń. Z drugiej strony nie wiesz, czy dasz radę. Crossfit to bardzo wymagający i intensywny trening, a ty przez ostatni rok zupełnie porzuciłeś aktywność fizyczną. Niestety, emisja reklamy dobiega końca, a ty zostajesz ze swoimi obawami i wątpliwościami.

A teraz pomyśl o podobnej sytuacji, która ma miejsce na Facebooku. W newsfeedzie zauważasz reklamę nowego centrum crossfit. Zaglądasz na stronę FB, przeglądasz kilka postów i pod ostatnim zostawiasz komentarz w stylu “Świetna sprawa, ale to chyba nie dla mnie. Długo nie trenowałem”. Nie musisz długo czekać na reakcję marki “Każdy może u nas zrobić formę. ;) Nie bez powodu prowadzimy zajęcia dla grup początkujących, średnio zaawansowanych i zaawansowanych.”. Piszesz, że kiedyś “coś tam” już trenowałeś i po chwili gadacie jak dobrzy znajomi. Ostatecznie dowiadujesz się, że pierwsze zajęcia są darmowe, więc szybko wybierasz się na trening.

W ten sposób marki kreują na Facebooku wizerunek eksperta lub dobrego znajomego-doradcy gotowego w każdej chwili odpowiedzieć na obawy ale też wykazać się poczuciem humoru. Zobacz, jak cudownie robi to Netflix:

W dłuższej perspektywie czasu to buduje zaufanie, pozytywną więź i zwiększa szansę na lojalność ze strony klienta. Wróćmy do Twojej hipotetycznej historii z crossfitem. Nie wybrałeś się od razu na darmowy trening - zbyt dużo obowiązków w pracy i w domu nie pozwoliły ci na wygospodarowanie wolnej chwili. Ale myśl o ćwiczeniach wraca po kilku miesiącach. Które centrum fitness wybierzesz? Bardzo prawdopodobne, że zdecydujesz się na markę, z którą już nawiązałeś “jakieś” relacje.

4. Tracisz jeszcze jeden (ale bardzo ważny i stosunkowo tani) punkt obsługi klienta

Nie ma Cię na FB - tracisz wyjątkowo tanie i proste w obsłudze narzędzie do komunikacji z klientem. Czasy, w których konsumenci załatwiali każdą sprawę osobiście już dawno minęły. Nikt nie ma na to ani ochoty, ani (przede wszystkim) czasu. Coraz mniej chętnie korzystają również z infolinii czy formularzy na stronach www. Szukają najprostszych i najbardziej intuicyjnych rozwiązań. Ostatecznie nawet kontakt mailowy został wyparty przez szybką i prostą wymianę zdań poprzez komunikatory oraz media społecznościowe, które każdy z nas ma niemal zawsze przy sobie. Tak więc logicznie - kontakt w tym serwisie jest z punktu klienta najbardziej komfortowy, bo nie wymaga nawet opuszczenia platformy, do której i tak jest “podłączony” przez cały dzień.

Dobrze poprowadzona obsługa klienta w mediach społecznościowych odciąża “tradycyjny” POK, jest tańsza i szybsza. Potencjał Facebooka, jako medium usprawniającego obsługę klienta od lat świetnie wykorzystują np. operatorzy telefonii komórkowych oraz firm kurierskich. Zajrzyj na fanpage Orange lub InPost i sam się przekonaj. 

5. Tracisz obecność w miejscu, z którego aktywnie korzysta coraz więcej osób

Do oglądania telewizji przyznaje się 65% z 800 respondentów biorących udział w badaniu grupy IQS. Ale ponad połowa badanych twierdzi również, że do oglądania telewizji używa innych niż odbiornik RTV urządzeń elektronicznych takich jak laptop, komputer, smartfon i tablet. Telewizja to dla nich, podobnie jak radio, medium towarzyszące przy różnego rodzaju zadaniach domowych, korzystaniu z mediów społecznościowych (33%) czy sprawdzaniu maili (29%). 8% respondentów w ogóle nie posiada odbiornika RTV.

W każdym miesiącu na Facebooku loguje się 14 milionów Polaków z czego 11 mln użytkowników korzysta z serwisu codziennie. Pomyśl, że te 14 mln to 59% wszystkich polskich internautów. Nie będąc obecnym na Facebooku tracisz prosty, wygodny i stosunkowo tani dostęp do ogromnej grupy ludzi, w której znajdują się ci najważniejsi - Twoi potencjalni klienci.


Zainteresowanie mediami społecznościowymi rośnie. Ostatecznie coraz więcej przedsiębiorców będzie chciało promować swoje marki na Facebooku. Masz wybór - możesz zaczekać razem z nimi albo...wyprzedzić konkurencję i już dzisiaj aktywnie zacząć działać w social media.


O autorze

angelika dąbek

W Niebieskim Lisie odpowiada za kreatywną stronę kampanii reklamowych i dobry content na Facebooku. Szczególnie lubi się z Canvą i Power Editorem. W wolnym czasie bloguje i biega. Dobre seriale ogląda w ilościach hurtowych.

Jesteś na blogu agencji Niebieski Lis. Jeśli potrzebujesz profesjonalnych usług, poznaj nasze talenty.

Przeczytaj także